„Teatr dziecięcy mój widzę ogromny”

„Teatr dziecięcy mój widzę ogromny” – Poradnik dla nauczycieli i wychowawców,
czyli jak prowadzić zajęcia teatralne dla dzieci w przedszkolu i szkole.


Pamiętam do dziś teatrzyk mojego dzieciństwa. Był za firanką, potem w starej szafie, a aktorami były lalki, pajace i pluszowe misie. Pamiętam dramatyczną rolę krasnoludka, która przypadła w udziale najmniejszej laleczce. Ale pewnego dnia mój teatrzyk wywędrował na podwórko i od tej pory należał już także do innych dzieci.

Uwielbiałyśmy nasz teatr i sprawiedliwie dzieliłyśmy między siebie role postaci, które rodziły się w naszej wyobraźni. Minęło wiele lat. Smak prawdziwego teatru poznałam dopiero jako uczennica liceum muzycznego. Biegałam na każdą premierę. Podziwiałam aktorów, scenografię, kostiumy, muzykę. Zrozumiałam, jak dużo pracy i wysiłku trzeba włożyć, by powstało przedstawienie, tworzące wrażenie tak cudownie doskonałej fikcji, która na moich oczach stawała się prawdą.

Teatr obok muzyki był pasją mojego życia. Idei teatru nie zdradziłam nigdy. Nawet jako zawodowy muzyk i nauczyciel takich przedmiotów jak rytmika, umuzykalnienie, fortepian przemycałam elementy dramy wszędzie tam, gdzie było to możliwe. Stąd pomysły koncertów teatralnych, zajęć muzycznych integrowanych z plastyką i teatrem, i odwrotnie – zajęć teatralnych, gdzie mali aktorzy oprócz ról mówionych, śpiewają, tańczą i grają na instrumentach. Moje muzyczne bajki: wydana przez PWN „Bajka o Piosence i nutkach” oraz „Zaczarowane pianino” i „Porwanie królewny Nutki” wydane przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, są w opinii innych bardzo teatralne. Scenariusz „Porwania królewny Nutki” posłużył do sztuki telewizyjnej w reżyserii Leny Szurmiej z muzyką Piotra Rubika (TVP – Teatr Telewizji „Porwanie Nutki”).

A teraz pragnę podzielić się z nauczycielami i instruktorami chcącymi prowadzić zajęcia teatralne z najmłodszymi wieloletnim doświadczeniem w tej dziedzinie.

Zanim stworzymy teatralną rodzinę, w której będziemy dzielić się rolami, musimy zaprzyjaźnić się ze sobą. Najbardziej integrujące grupę są typowe zajęcia dziecięce (w berka, chowanego) oraz zabawy z elementami dramy (np. „Stary niedźwiedź mocno śpi”). Pozwolą one dzieciom zżyć się ze sobą i otworzyć, a nauczycielowi pomogą w obserwacji i poznaniu ucznia oraz ocenie jego pozycji w grupie. Zabawy uczą też odpowiedzialności za efekt działań zespołowych, a jednocześnie pomagają jednostkom stać się członkami tej małej, artystycznej społeczności. W wieloletniej praktyce pedagogicznej miałam do czynienia z najróżniejszymi dziećmi: mniej lub bardziej zdolnymi, z poważnymi zaburzeniami osobowości i takimi, z którymi były duże kłopoty wychowawcze. Edukacja teatralna uczyniła wiele więcej niż nagany. Dziecko ukarane jest zbuntowane, a wiadomo, że bunt rodzi agresję. Możliwość wyładowania się w różnych pozytywnych działaniach, w tym przypadku w teatrze, wpływa na rozwijanie pożądanych reakcji i poprawę zachowań. Edukacja teatralna ma to do siebie, że dziecko nie tylko przyswaja sobie daną wiedzę, poznaje i zapamiętuje nowe słowa, pojęcia i zwroty, uczy form grzecznościowych i obycia, uwrażliwia na otaczające je piękno, twórczo rozwija, ale również wydobywa to, co jest w nim najpiękniejsze i uczy samorealizacji.

Nie poznamy dzieci, jeżeli będą nas tylko biernie słuchać. Musimy spowodować, żeby same zaczęły mówić na każdy interesujący temat, a my wreszcie posłuchajmy ich. Chcąc sprawdzić, jakie mają wiadomości o teatrze, zacznijmy zadawać im pytania, np. czym różni się teatr telewizji od filmu, a czym teatralne słuchowisko radiowe od spektaklu wystawionego w prawdziwym teatrze? Czy wolą lalki czy grę żywych aktorów? Czym różni się kukiełka od pacynki, czy wiedzą, jak stary jest teatr i czy słyszały coś o teatralnej masce?

Kostium Królewicza - Teatr Marzeń

Przykładowy kostium małego aktora w szkolnym teatrze – ilustracja z „Teatru Marzeń”

Może dzieci same powiedzą nam, czym zajmuje się reżyser, scenograf, dźwiękowiec, oświetleniowiec, inspicjent, sufler, organizator widowni? Co to są rekwizyty? Dlaczego czasem aktora trzeba charakteryzować, czesać, ubierać w kostium? Czy słyszą, kiedy są w teatrze, muzykę i dlaczego scena jest taka jasna i kolorowa. Dzieci powinny oswoić się z tymi wszystkimi terminami, jeżeli chcemy stworzyć z nimi w miarę prawdziwy teatr. Żeby poznać ich zdolności aktorskie, musimy sprawdzić, jak będą odgrywać różne scenki (etiudy) np. scenę pożegnania, spotkania w cukierni itp. Wielce pomocna będzie tu rozwinięta wyobraźnia właściwa dzieciństwu oraz spontaniczna potrzeba ruchu i zabawy.

Zanim przystąpimy do realizowania jakiegoś przedstawienia, powinniśmy zorganizować z dziećmi trochę ćwiczeń: poczytać wierszyki, pośpiewać piosenki, potańczyć i pograć na szkolnych instrumentach. Bardzo dobrze można to pokazać na przykładzie kontrastów w muzyce. Tłumaczymy dziecku, że kontrastem dla muzyki głośnej jest muzyka cicha, dla wesołej — smutna, dla wolnej — szybka, dla dźwięków wysokich — dźwięki niskie. Te wszystkie wymienione kontrasty muzyczne można zaśpiewać, zatańczyć czy zagrać na instrumentach. Tak samo można powiedzieć wiersz czy zdanie: na przemian głośno i cicho, wesoło i smutno, wolno i szybko, cienkim, a potem grubym głosem. Uświadomienie dzieciom tego podziału ułatwi im późniejszą pracę nad tekstem. Trzeba pokazać dynamiczne stopniowanie od mówienia głośnego do cichego i odwrotnie, tak samo w przypadku tempa, gdy zaczynamy mówić wolno, a potem przyspieszamy lub kiedy od bardzo grubego głosu przechodzimy do cienkiego. Ta umiejętność przyda się nie tylko do śpiewania czy grania z dynamiką na instrumentach, ale też do mówienia. Inaczej powiemy zdanie: „Jak cicho, chyba nutki zasnęły”, a inaczej zdanie: „Fortepian krzyczał głośno: forte, forte, forte”, inaczej: „Umierałem ze strachu i pragnienia. Dobrze, że było lato i śmietnik mnie wyżywił” (z inscenizacji pt. „Kocie łzy” z mojego „Teatru Marzeń”wyd. przez wydawnictwo Prószyński i S-ka, ), a inaczej: „To ma być księżycowy królewicz? Raczej księżycowa dynia” (z inscenizacji pt. „Spotkanie w cukierni” z powyżej wymienionej książki). Dzieci mogą pokazać klaszcząc, uderzając palcami w podłogę, grając na instrumentach— wielką ulewę, deszczyk kapuśniaczek czy ostatnie jego krople, galopujące konie i głośny stukot ich podkówek albo cichy kłus po śniegu, ilustrowany dźwiękiem dzwonków i kołatek.

„Przebudzenie lasu” to następne doskonałe ćwiczenia oparte na kontrastach forte — piano. Improwizujemy cichy wiatr (instrumenty, szeleszczące papiery, głos). Dzieci grające rolę drzew podnoszą do góry ręce – gałęzie, poruszają palcami – liśćmi, podnoszą wolno głowy i wolno wstają (siedziały po turecku na podłodze), porywa je wichura, głośna muzyka staje się jeszcze głośniejsza, zrywa się huragan, wyrywa drzewa z korzeniami, które padają. Burza przechodzi i wszystko wraca do normy. Zaczyna świecić słońce i słychać śpiew ptaków (nagranie leśnych głosów lub wprowadzenie instrumentów o najwyższym brzmieniu). Można pokazać kontrast dur — mol, tańcząc wesołe i smutne tańce, i kontrast muzycze: wolno — szybko, pokazując ćwiczenia pod nazwą „Film”. Dzieci muszą odtańczyć trzy razy jakiś taniec (kwiatów, baloników czy odlot np. bocianów) w tempie normalnym, przyspieszonym (jak ze starego filmu) i zwolnionym (tak jak pokazywane są zwolnione ujęcia np. wyczynów sportowych w telewizji). Ostatnia zabawa, którą opiszę, polega na odgadywaniu czynności pokazywanych gestami. Bawią się w nią dorośli w turniejach telewizyjnych, a jest to stara podwórkowa zabawa. Polega na tym, że dziecko umawia się z nauczycielką, co ma pokazać (np. pokazuje gestami, że gra na skrzypcach), a dzieci odgadują. Która grupa pierwsza bezbłędnie odpowie, otrzymuje punkt i wygrywa. Dzieci zagrają wszystko: drzewa, ptaki, zające, ale najchętniej chcą grać ludzi, zwłaszcza postacie pozytywne, tajemnicze, przywódcze. Trzeba się solidnie napracować, żeby dzieci zrozumiały, że ostatnioplanowe role albo postacie negatywne też trzeba zagrać i mogą być one atrakcyjne i satysfakcjonujące dla odtwarzających je. Pisząc scenariusze, brałam pod uwagę, żeby sprawiedliwie i bez wywoływania zazdrości obdzielić wszystkich rolami i funkcjami.

Ale sam termin — scenariusz jest nie do końca dla wszystkich jasny. Dlatego wyjaśnię pokrótce powstałe wątpliwości. Scenariuszem literackim są gotowe utwory sceniczne, zwane potocznie sztukami. Scenariusz reżyserski polega na tym, że reżyser szczegółowo rozpisuje na piśmie (didaskalia) i w rysunkach tok akcji oraz sytuacji scenicznych wystawianego utworu.

Taki scenariusz, jeżeli jest robiony na potrzeby teatru, nazywa się partyturą, podobnie jak utwór muzyczny rozpisany na orkiestrę. Scenariusz reżyserski robiony na potrzeby filmu nazywa się scenopisem i powstaje przy współpracy operatora, scenarzysty, dekoratora itp. Reżyser teatralny czy filmowy może skorzystać z gotowego utworu scenicznego (w którym są już rozpisane dialogi, monologi i komentarze) lub może przygotować adaptację.

W szkole dzieci często przygotowują własne scenariusze z fragmentów przerabianych lektur czy z życia szkoły. Scenariuszem mogą być montaże piosenek, prozy i wierszy. W przypadku teatru szkolnego nie trzeba tak szczegółowo opisywać toku akcji i sytuacji scenicznych, wystarczą generalne polecenia (np. ,,…Kotki całują się i uciekają w różne strony”). Nie ma sensu szczegółowo opisywać zachowań aktorów w czasie i między dialogami. Zachowanie się w czasie grania na scenie jest sprawą indywidualną, każdy pokazuje siebie inaczej, w zależności od tego, jak przeżywa swoją rolę. Wiadomo, że dzieci nie są aktorami, ale celowo wszędzie piszę, że „grają na scenie” zamiast występują, chcąc podkreślić, że równie silnie angażują się i przeżywają działania sceniczne jak dorośli, profesjonalni artyści, których naśladują.

W 1999 roku został wydany przez wydawnictwo Prószyński i S-ka mój „Teatr marzeń”. Jest to zbiór gotowych scenariuszy, w którym reżyserskie uwagi, choć generalnie ogólne, są pomocne w budowaniu dziecięcych spektakli.

Teatr Marzen - szkolne scenariusze teatralne (Lidia Bajkowska)

Książka autorki: „Teatr Marzeń – inscenizacje teatralne dla dzieci”

„Teatr marzeń” powstał na zamówienie moich uczniów, którzy życzyli sobie, aby występowały w nim konkretne postacie, takie jak Strach na Wróble, Tycio Tyranozaur, Choinki, Koty itd. Ja tylko napisałam dialogi, monologi, komentarze (narracje) i wymyśliłam sytuacje dramaturgiczne.

Myślę, że walorem wszystkich scenek jest łatwy język i krótkie dialogi. Stwarza to możliwość szybkiego zapamiętania i odtwarzania tekstu. Prosta fabuła utworów pozwala na swobodną interpretację, w trakcie której, bez uszczerbku dla sensu utworu, dziecko może wpleść własne myśli i słowa. Jest to zgodne z koncepcją współczesnego teatru dziecięcego, gdzie odchodzi się od takiego pojęcia jak „nauka tekstu”. Dziecko poznaje tekst w konkretnych, budowanych przez siebie sytuacjach scenicznych.

Pracując jakiś czas z grupą teatralną można zaproponować dzieciom jeszcze inną zabawę, tym razem w prawdziwy teatr.

Przynosimy na zajęcia wybrany utwór sceniczny. Po zapoznaniu się z jego treścią i omówieniu z dziećmi, jeśli tylko wyrażą na to ochotę, przystępujemy do realizacji przedstawienia. Już na samym początku informujemy je, że jest to sztuka, którą będą musiały same wystawić. Jedna grupa dzieci zajmie się przygotowaniem spektaklu, a druga dostanie do zagrania role. Potem będzie zmiana. Aktorzy staną się obsługą teatru, a obsługa aktorami.

Mówiąc o wszystkich bohaterach występujących w utworze, powinniśmy stworzyć wokół nich atmosferę takiego czaru i tajemniczości, żeby dzieci duchu marzyły o zgraniu każdej roli z tej sztuki, nawet niepierwszoplanowej. Na początku wszyscy chcą być aktorami. Zgłaszają się na ochotnika. Zaczynają śledzić losy bohaterów, z którymi już próbują się identyfikować. Są niebywale skupione, nie ma żadnej nudy, objawiającej się rozmowami czy głośnym zachowaniem. Jest spokój, cisza. Można omawiać dialogi i różne sytuacje na scenie. Dzieci są wrażliwe na każde nasze słowo. Skupione i wpatrzone w nas, już zaczynają żyć życiem scenicznych postaci, wyobrażając siebie w ich roli.

Zanim dzieci zaczną budować swoje własne przedstawienie, muszą najpierw rozdzielić między siebie funkcje, jakie będą spełniać w teatrze. Teatr, który stworzą, daje możliwości ciągłych zmian. Dzisiejszy reżyser innym razem będzie aktorem, a aktor oświetleniowcem. Po kolei wszyscy poznają różne zawody związane z obsługą spektaklu i, co bardzo istotne, każdy będzie potrzebny i ważny. Najpierw dzieci wybierają wśród siebie reżysera. Zazwyczaj jest nim kolega, który ma decydujące zdanie w klasie (grupie) i góruje nad innymi dziećmi. Na tej samej zasadzie dzieci wybierają przewodniczącego klasy.

Reżyser dobiera sobie asystenta (z reguły wybierze swego najlepszego kolegę). Reżyser wraz z asystentem naradzają się i wybierają kolejno: scenografa, który jest też kostiumologiem, charakteryzatora, rekwizytora, fryzjera, szewca, garderobiane. Kiedy przygotujemy zespół odpowiedzialny za wygląd sceny i aktorów, wybierzemy jeszcze oświetleniowca, a on — odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przeciwpożarowe dwóch strażaków. Funkcje strażaków są prestiżowe, gdyż w szkole czy w przedszkolu jest zakaz używania otwartego ognia. Następnie wybieramy dźwiękowca (przygotowującego podkład muzyczny), choreografa, suflera, organizatora widowni, który dobiera np. dwie bileterki, ewentualnie portiera i kasjerkę. Następnie wybieramy najważniejszą osobę w teatrze, czyli inspicjenta, i na koniec aktorów.

Reżyser również odgrywa rolę dyrektora teatru. Duchem opiekuńczym, wspomagającym wszystkich, jest nauczyciel (instruktor), który czuwa, aby wybór obsługi spektaklu był prawidłowy. Starsze dzieci mogą nawet przygotować razem z nauczycielem tabelę przedstawiającą pracowników teatru, co przyda się im, jeśli rzeczywiście zechcą same wystawić jakieś przedstawienie lub pójdą do prawdziwego teatru.

TABELA:

  1. autor
  2. reżyser,asystent reżysera
  3. scenograf, kostiumolog
  4. choreograf
  5. kompozytor, dźwiękowiec
  6. oświetleniowiec
  7. aktorzy
  8. obsługa spektaklu: kasjer, portier, bileterka, organizator widowni, kurtyniarz, strażacy, rekwizytor, charakteryzator, fryzjer, szewc, garderobiana, sufler, inspicjent.

Reżyser w prawdziwym teatrze jest kierownikiem artystycznym przedstawienia, opracowującym jego koncepcję i koordynującym działania aktorskie. Dziecko reżyser musi czynnie uczestniczyć we wszystkich próbach i razem z kolegami być współodpowiedzialnym twórcą spektaklu. Będzie pilnować, czy koledzy aktorzy prawidłowo mówią teksty, czy po kolei wykonują wszystkie czynności w wystawianej sztuce. Reżyser nie powinien wkraczać w indywidualną grę aktorską. Trzeba mu wytłumaczyć, że nawet zawodowi reżyserzy starają się nie przeszkadzać aktorowi, gdyż grana przez niego na scenie rola jest sprawą bardzo indywidualną. Nauczyciel musi tak dyskretnie i umiejętnie koordynować działania młodego reżysera, aby nie pozbawić go autorytetu. Dziecko reżyser nie może zauważyć, że czasami to nie on, a nauczyciel jest kierownikiem przedstawienia. Chociaż zdarzają się przypadki tak wybitnych dzieci, które swoimi pomysłami zaskakują dorosłych. Nie wolno nam wtedy nic narzucać, świat dziecka rządzi się własnymi prawami, niech eksperymentują, aż same dojdą do prawdy. Podobnie rzecz dzieje się w przypadku innych dzieci, którym powierzono funkcje pozostałych pracowników teatru. Dla jednych są to role symboliczne, choć dzieci są przeświadczone o swoim dużym wkładzie w przedstawienie, inne spełniają funkcje bardzo przydatne (organizator widowni, który ustawia krzesła dla widzów, scenograf ze swoją grupą, którą przygotowuje wystrój sceny itd.). Pozostają jeszcze aktorzy. Często rola aktora urasta do legend i mitów. Bierze się to stąd, że właśnie jego widzi się na scenie. Tak jest w każdym teatrze, nawet i w naszym, który stworzymy z dziećmi. Chociaż aktor jest głównym współtwórcą spektaklu, to wraz z nim działa sztab ludzi.

Staram się, żeby moi uczniowie nie mieli błędnego wyobrażenia, że koledzy aktorzy są kimś lepszym od innych: strażaków, kurtyniarzy, suflera itd. Wszyscy są współtwórcami spektaklu teatralnego i praca każdego jest jednakowo ważna i potrzebna.

Należy zwrócić uwagę na to, jak mówią nasi mali artyści. Można robić z nimi różne ćwiczenia dykcyjne, ale może to dzieci znużyć. Generalnie trzeba uważać, żeby nie „sznurowały warg”, a każde słowo powinno być powiedziane tak wyraźnie, żeby było słyszane w ostatnim rzędzie, nawet jeśli powiedziane jest szeptem. Słów nie wolno „zlewać”, ostatnie litery muszą być wypowiedziane (np. w słowie „dym” – musi być zaznaczone i słyszalne „m”, w słowie płakać -„ć”). Nie można mówić – stojąc tyłem do widza. Żeby poprawić wyrazistość dykcji, stosuję z dziećmi proste ćwiczenie, polegające na czytaniu roli z ołówkiem trzymanym w zębach (tak jak trzyma się lizaka kulkę).

Teatr Marzeń - Scenografia teatru szkolnego

Scenografia teatru szkolnego / przedszkolnego – jedna z ilustracji w książce „Teatr Marzeń”

Scenografia jest sztuką tworzenia całej oprawy plastycznej widowiska teatralnego. Składają się na nią dekoracje, kostiumy, rekwizyty itd. Dziecko scenograf powinno porozumiewać się z reżyserem i nauczycielem prowadzącym teatr oraz wspólnie z nimi komponować wygląd sceny podczas prób. Dekoracja jako element scenografii, najbardziej obok światła i muzyki, buduje nastrój. Jest tłem dla przedstawianych zdarzeń, ukonkretnia ich miejsce czas. Określa też sytuację dramatyczną i wpływa na nastrój widza. Scenograf w porozumieniu z reżyserem wymyśla też harmonizujące z całokształtem dekoracji kostiumy. Wymyśla różne charakteryzacje i fryzury, które powykonuje charakteryzator i fryzjer. Kostium teatralny określa postać strojem i pełni funkcję dramaturgiczną, dekorując samego aktora. Rekwizyt, czyli przedmiot używany ma scenie w czasie przedstawienia, stanowi czasem uzupełnienie kostiumu (np. atrybuty królewskie: korona, berło, jabłko, płaszcz obszyty gronostajami) lub może być z kostiumem niezwiązany, np. balonik, skrzynka ze skarbami itp. Charakteryzacja, w przeciwieństwie do kostiumu, określa postać fizyczną aktora, dokonując w nim zmian i modyfikacji (efekty te uzyskuje się stosując dużą kosmetykę, szminkowanie czy uczesanie). Charakteryzacja uwypukla zasadnicze cechy postaci (np. długi nos u Baby-Jagi, zasłonięte przepaską oko pirata itd.).

Ostatnio modny jest makijaż meteo, który można z powodzeniem zastosować w dziecięcym teatrze. Technika tego makijażu jest prosta i dzieci same potrafią go wykonać. Trzeba usiąść przed lustrem, założyć fartuch ochronny i na nakremowanej twarzy namalować kontury, jakie chcemy (słońca, księżyca, chmurki, parasola czy takie, jak maluje na swojej twarzy klaun). Cały środek wypełniamy kolorowym cieniem, np. żółtym, niebieskim, białym, lub kredkami czy teatralnymi szminkami do twarzy. Kredkami i szminkami możemy zmienić też kształt nosa (wydłużyć go lub skrócić) i oczu (skośne, okrągłe itd.).

Najpierw jednak trzeba zaopatrzyć się w odpowiednie narzędzia: farby do malowania ciała – dostępne w sklepach dla plastyków, również tych internetowych, gąbka lateksowa (taka jak do nakładaniu podkładu kosmetycznego), pędzelki różnej grubości (przydatny będzie jeden bardzo cienki do nakładania najdrobniejszych szczegółów), naczynie z wodą, dodatkowo można użyć również kosmetyków tradycyjnych, takich jak kolorowe cienie do powiek, czy kredki do oczu, brokat i inne świecące ozdoby (np. przyklejane cekiny). Malowanie twarzy i ciała może być zarówno doskonałą zabawą, jak i formą sztuki.

Oświetlenie, które współistnieje ze scenografią, tak jak i ona buduje nastrój. Reżyser światła (oświetleniowiec), posługujący się aparaturą oświetleniową, uwypukla różne płaszczyzny, nadaje im kształty, stwarza wrażenie przestrzennej głębi. Oświetlenie, przekazujące atmosferę sceny, wpływa tak samo na widza, jak i na aktora. Ciemne światło wycisza i uspokaja. Być może z tego powodu czekający za kulisami aktorzy, zanim kurtyna podniesie się w górę, siedzą w półmroku. Światła dziennego nie powinno się stosować w teatrze. Jest ono niekorzystne, nie daje możliwości tworzenia kompozycji świetlnych. Rola sztucznego światła w teatrze jest ogromna i szkoda z niej rezygnować. Dzięki temu światłu scena może przybierać różne kolory. Rozjaśniona nagle ożywia i wywołuje radosny nastrój poranka. Mrugające płomyki wzbudzają niepokój, ciemność — strach. W teatrze szkolnym możemy posługiwać się kolorowymi latarkami. Wykorzystajmy także kolorowe światło lampek i lampionów Starsze dzieci z pomocą osoby dorosłej mogą zacząć obsługiwać małe reflektory. Dziecko z czasem nabierze doświadczenia i samo będzie robiło różne świetlne kompozycje.

Żałosne jest przeświadczenie, że teatr szkolny musi być teatrem ubogim, skazanym tylko na niekorzystne światło dzienne, a co najwyżej o zmroku na lampy codziennego użytku (biurowe, sufitowe lub najczęściej jarzeniowe). W dzisiejszych czasach mamy tak duży wybór różnego rodzaju oświetlenia, a nawet imitacji otwartego ognia, że pozostaje to już w możliwościach finansowych danej placówki. Nie należy zniechęcać się, jeśli nam czegoś brakuje. Są różne sposoby, żeby temu zaradzić. Można szukać sponsorów, co się dziś praktykuje, wypożyczyć dekoracje czy światła z innego klubu, a nawet wynająć salę, żeby naszą sztukę pokazać w lepszym miejscu. Jest wiele osób i instytucji, które nieodpłatnie zrobią coś dla dzieci.

Muzyka oddziałuje na widza inaczej niż dekoracje i światła, ale wywołuje również wzruszenia i pomaga silniej zaangażować się w akcję rozgrywaną na scenie. Dlatego trzeba starannie dobrać tło muzyczne, pasujące do treści utworu scenicznego. W teatrze szkolnym najczęściej korzysta się z nagrań muzyki programowej, która jak żadna inna silnie działa na wyobraźnię i psychikę dziecka. W utworach takich kompozytorów, jak np. R. Schumann, P. Czajkowski, S. Prokofiew i E. Grieg, jest ogromne bogactwo kontrastów muzycznych, które można łatwo dostosować do treści wystawianej sztuki. Słychać w nich wszystko: burzę śnieżną, jeźdźca pędzącego na koniu, Babę-Jagę na miotle, śmiech krasnoludków i płacz chorej lalki. Taka ilustratorska muzyka związana z treścią sztuki nie może towarzyszyć nieustannie w czasie przedstawienia, jak stosowano to w niemych filmach, żeby zagłuszyć terkot aparatury. Muzykę w teatrze stosujemy gdzieniegdzie, co szczegółowo zaznaczyłam w swoich scenariuszach. Czasem zdarza się, że zastosujemy muzykę przypadkową (niezwiązaną z treścią dramatu), która pełni rolę łącznika np. między kolejnymi odsłonami.

Oczywiście teatr nie jest salą koncertową, gdzie przychodzi się słuchać muzyki. W teatrze muzykę się słyszy, a czasem i widzi jako spotęgowany obraz przedstawianej akcji. Piosenki, tańce i gra na różnych instrumentach uzupełniają muzyczną oprawę widowiska.

Dziecko zajmujące się muzyczną stroną przedstawienia, zwane potocznie dźwiękowcem, w dobie elektroniki użytkowej, podobnie jak profesjonalny reżyser dźwięku, ma duże możliwości działania. Może nagrywać różnego rodzaju dźwięki, przekształcać te nagrania, przegrywać muzykę z płyt. Jeszcze parę lat temu w przedszkolu czy szkole mieliśmy do dyspozycji tylko amatorsko sporządzone taśmy fatalnej jakości z podkładem muzycznym, złożonym ze strzępów standardowych utworów klasycznych czy przebojów W obecnej sytuacji rynek oferuje w tej mierze bardzo szeroki wachlarz możliwości (dostępnych dla szkół jako wydatek długofalowy). Dostęp do płytoteki (płyt CD) nie stwarza większych problemów. A gdy zechcemy stworzyć własny podkład dźwiękowy do wystawianej sztuki, istnieją od dłuższego czasu nagrywarki CD-R (Compact Disc-Recorder), pozwalające na zgranie na jedną płytę muzyki i efektów potrzebnych do spektaklu. Można to zlecić również w dobrych salonach i sklepach muzycznych. Da nam to, jak na potrzeby naszego amatorskiego teatru, dostateczną jakość dźwięków (pod warunkiem dobrania komponentów zestawu muzycznego pod względem mocy i nagłośnienia do kubatury pomieszczenia, w którym znajdować się będzie scena). Warto też zdać się na opinię fachowca najczęściej w miejscu ewentualnego zakupu zestawu muzycznego. W teatrze szkolnym czy przedszkolnym dobrze jest, kiedy mamy pod ręką pianistę czy innego instrumentalistę. Śledzi on tok akcji na scenie, dzięki czemu żywa i dobra muzyka jest cały czas z dziećmi.

TeatrMarzen - Maski - okładka książkiAle wróćmy do momentu, kiedy skład zespołu teatralnego zostanie już ustalony i przystępujemy do budowania spektaklu.

Każde dziecko otrzymuje kopię tekstu omówionej wcześniej sztuki. Niezwykle ważne jest, żeby teksty dostali nie tylko reżyser i aktorzy, ale wszyscy pozostali obsługujący sztukę, gdyż dzięki temu dzieci będą wiedziały, co i w jakim momencie mają wykonać (np. strażacy, kiedy czuwać nad zapalonymi w lichtarzu żarówkami, dźwiękowiec nad włączeniem czy wyłączeniem muzyki, oświetleniowiec — światła, inspicjent — nad wprowadzeniem kolejnego rekwizytu, kurtyniarz — po jakich słowach opuścić kurtynę itd.).

Dzieci mają przed sobą teksty i czytają je (grupa starsza). Aktorzy czytają głośno, pozostali śledzą dialogi, monologi czy narracje. Czytamy teksty na siedząco, tak jak wtedy, kiedy rozmawiamy ze sobą, robiąc ogólne uwagi dotyczące wyraźniejszego, głośniejszego, cichszego lub wolniejszego mówienia słów czy zdań, i wyjaśniamy wszystkie wątpliwości. Dzieci poddane edukacji teatralnej lepiej i szybciej czytają i uczą się wierszy na pamięć. Ten okres w życiu dziecka można spokojnie wykorzystać na trening pamięci, gdyż w starszych klasach dzieci są dodatkowo obciążone lekturami i dużym materiałem nauczania.

Kiedy aktorzy znają już swoje role na pamięć, przystępujemy do regularnych prób. Przysłuchuje im się cały zespół teatralny, tworzący obsługę spektaklu. Pierwsze próby są najważniejsze, gdyż decydować będą o całokształcie wystawionego później przedstawienia. Na pierwszych próbach tworzą się wizje scenografii, kostiumów, charakteryzacji, oświetlenia, tła muzycznego itd. Wtedy też reżyser i aktorzy decydują się na generalne ustalenia, dotyczące akcji i sytuacji na scenie. Reżyser czuwa nad całością przygotowań i śledzi pracę aktorów Scenograf, współpracujący z reżyserem, dopiero w czasie prób wymyśla najlepszą, jego zdaniem, scenografię. Dzieci, które na początku buntowały się, że nie zostały wybrane do ról, w trakcie przygotowania przedstawienia stwierdziły, że scenografia, malowanie tła, szycie i zawieszanie kurtyn, tworzenie krajobrazu z drzew, skał, makiet miast, komnat z lekkich pomalowanych kartonów jest niekończącą się zabawą.

Żeby te wspaniałe dekoracje ożywić i pokazać jeszcze piękniejsze, należy je oświetlić. Cała scena jest stworzona do różnych świetlnych kompozycji. Ale żeby mieć wizję, jak będziemy ją oświetlać i jakie światła na nią wprowadzać, trzeba wiedzieć, co mamy oświetlać. Dlatego oświetleniowiec, podobnie jak scenograf, najpierw musi się przyglądać próbom. Dźwiękowiec, podobnie jak scenograf i oświetleniowiec, tworzy wizje podkładu muzycznego.

Dźwiękowiec musi obsługiwać aparaturę dźwiękową (w tym przypadku będzie to najczęściej magnetofon). Dźwiękowiec współpracuje z reżyserem, scenografem, oświetleniowcem, aktorem. Generalna zasada jest jednak taka, że tło muzyczne, w przypadku inscenizacji teatralnej, musi być bardzo dyskretne, zastosowane gdzieniegdzie (chyba że robimy zamierzoną melorecytację). Muzyką najlepiej pokazać, kiedy aktorzy przechodzą z jednej akcji w drugą, muzyka może łączyć sceny albo towarzyszyć tańcom czy piosenkom. Krótkie fragmenty, które wybierzemy, muszą być jedynie fragmentami wprowadzającymi do powiedzenia czegoś smutnego czy wesołego. Nie mogą w żaden sposób zagłuszać mówiącego dziecka. W czasie, kiedy szyliśmy kostiumy, robiliśmy rekwizyty, budowaliśmy dekoracje, dźwiękowiec przygotowywał nagrania, a oświetleniowiec światła, aktorzy odbywali próby, których zwykle mieliśmy kilkanaście do jednej sztuki (próby odbywały się bez kostiumów) — organizator widowni przygotowywał plakaty, zaproszenia i programy. Sufler śledził cały czas każde słowo aktora i sprawdzał z tekstem. Aż nadszedł długo oczekiwany czas trzech ostatnich prób już w kostiumach, z rekwizytami, w pełnej scenografii, przy oświetlonej scenie i z muzyką. W tym momencie w każdym teatrze do głosu dochodzi najważniejsza osoba, od początku śledząca każdy krok reżysera, aktora i całej pozostałej obsługi teatru.

Porwanie Rusałki - Teatr Marzeń - muzyczny spektakl teatru w szkole i przedszkoluJest to inspicjent, do roli którego należy wybrać wyjątkowo rozgarnięte i spostrzegawcze dziecko. Inspicjent musi opiekować się aktorami przed spektaklem, pocieszać ich i dodawać otuchy, ale przede wszystkim sprawdzić, czy całość przygotowań jest zapięta na ostatni guzik. Musi sprawdzić, przynajmniej na pół godziny przed pierwszym dzwonkiem, czy są wszyscy aktorzy, czy jest pełna scenografia, czy dekorację są w porządku, czy są wszystkie rekwizyty, czy aktorzy mają kostiumy czy są ucharakteryzowani, ufryzowani, obuci, czy czuwają nad nimi garderobiane z czystymi ręcznikami, mydełkami i igłą z nitką w razie a stroju, czy fryzjerzy mają grzebienie, żeby poprawić fryzury, czy dźwiękowiec i oświetleniowiec mają sprawny sprzęt (podłączony), czy są strażacy na swoich miejscach. Inspicjent biega z jednej strony kulis na drugą. Jeżeli jest kurtyna, sprawdza, czy są na swoim miejscu kurtyniarze. Nawet w półmroku za kurtyną sprawdza, czy są ustawieni wszyscy aktorzy i czy jest sufler, Kontaktuje się z organizatorem widowni, który dużo wcześniej wywiesił plakaty, rozesłał zaproszenia i przygotował programy. W dniu spektaklu organizator widowni razem z innymi dziećmi (portier, garderobiane, kasjerka) sprzątają salę i ustawiają krzesła dla publiczności. Potem bileterki ubierają się w uniformy i trzymają przygotowane programy. Kiedy widownia jest wypełniona i zbliża się ostatnia minuta przed pierwszym gongiem, organizator już stale utrzymuje kontakt z inspicjentem.

W naszym teatrze zastosowaliśmy, tak jak w zawodowym, gongi co pięć minut, co bardzo mobilizowało publiczność do szybszego zajmowania miejsc i aktorów oraz całej obsługi spektaklu, która czekała już na swoich stanowiskach.

Punktualność w teatrze jest jedną z głównych zasad. Aktor już od pierwszego dnia prób musi chodzić jak po znakach drogowych, a cały spektakl powinien być opracowany z matematyczną dokładnością, dzięki czemu nikt się nie pogubi. Ostatni gong i wystawiamy premierę. W takiej sytuacji wszyscy są zdenerwowani. Dzięki wcześniejszym przygotowaniom zaoszczędzamy dzieciom i sobie niepotrzebnego stresu, gdyż nasza inscenizacja jest rzetelnie przygotowana i nie jest żadną improwizacją, która nie wiadomo, jak wypadnie.

Wyobraźmy sobie jeszcze raz ostatnią sekundę przed trzecim gongiem (uderzenie w talerze z zestawu perkusyjnego). Organizator widowni daje znać inspicjentowi, że publiczność jest już gotowa, inspicjent jak z konsolety daje wszystkim znać, że rozpoczynamy spektakl, a jeśli jest kurtyna, ostatnim jego gestem będzie pokazanie kurtyniarzowi, żeby ją rozsunąć. Sceny następują jedna po drugiej, nie wiadomo, kiedy spektakl dobiega końca.

Czas na scenie dla grających jest bardzo krótki, ale dla widza jest zawsze dłuższy. Po skończonym przedstawieniu kurtyna opada, jeśli są duże brawa to znowu się podnosi, czasem parę razy. Na scenę wchodzą wszyscy aktorzy w następującej kolejności: najpierw statyści, aktorzy drugoplanowi i ci, którzy grali główne role. Kłaniają się teatralnym ukłonem. Na koniec wychodzi reżyser. W naszym teatrze, zaraz po reżyserze, wychodziła cała obsługa spektaklu. Kiedy brawa słabną, kurtyna opada i jest koniec przedstawienia. Wszyscy zbierają rekwizyty i sprzątają dekoracje. Tak przygotowane przedstawienie można powtórzyć w każdej chwili. Będzie to cenne doświadczenie, które przyda się do realizacji następnej sztuki.

Teatr dziecięcy - Poradnik dla nauczycieliNa zakończenie dodam, ze dzieci mogą uczyć się budowy spektaklu, ale nie koniecznie muszą samodzielnie wystawić jakąś sztukę. Wystarczy, że będą wiedziały, jak buduje się spektakl od podstaw. Mogą też pomagać nauczycielowi lub instruktorowi w jego przygotowaniu. Dzieci z mojego teatru przygotowały samodzielnie zaledwie kilka przedstawień na kilkanaście wystawionych. Oczywiście małe dzieci nie biorą udziału w takich teatralnych zajęciach, a prowadzącym przedstawienie jest wyłącznie nauczyciel. Zabawa w prawdziwy teatr może rozpocząć się dopiero w młodszych klasach szkoły podstawowej. Wiemy z życia, że najwięcej radości sprawiają każdemu przygotowania, a efekt końcowy to często tylko chwila. Sam spektakl nie dostarcza tylu wzruszeń i przeżyć co jego przygotowanie, oczekiwanie na premierę i pierwszy gong.

Edukacja, którą zaproponowałam, pozwala dzieciom na stworzenie teatru jako instytucji skupiającej i angażującej całe zespoły, klasy do wystawienia sztuki. Dzieci wybierając reżysera, scenografa, aktorów i całą obsługę spektaklu krok po kroku budują swoje własne przedstawienia.

Zanim zamknę wrota takiego teatru, pełnego radości i śmiechu rozentuzjazmowanych dzieci, pragnę zapewnić nauczycieli, że wszystko to, co opisałam, zostało sprawdzone w wieloletniej praktyce pedagogicznej. Zawsze dążyłam do tego, żeby teatr szkolny czy przedszkolny był na wysokim poziomie artystycznym, z piękną scenografią, dekoracjami kostiumami, pełen światła, poezji, ruchu i muzyki. Dzieci grające na scenie traktowałam zawsze jak prawdziwych aktorów. Bez tego nie ma mowy o wydobyciu drzemiących w nich talentów, o wychowaniu przez sztukę, o artyzmie. Pamiętajmy, że wbrew głoszonym tezom próby naśladowania teatru profesjonalnego wcale nie muszą być żałosne, jeśli zaufamy tylko naszej wyobraźni. Nie bójmy się nowatorskich form. Przecież królestwo sztuk pięknych ma nieograniczone bogactwa, z których możemy korzystać bez końca.

Niniejszy artykuł „Teatr dziecięcy mój widzę ogromny – Poradnik dla nauczycieli i wychowawców, czyli jak prowadzić zajęcia teatralne dla dzieci w przedszkolu i szkole” stanowi komentarz metodyczny / uzupełnienie do książki „Teat Marzeń” Lidii Bajkowskiej: http://lidiabajkowska.pl/edukacyjne-ksiazki-muzyczne/teatr-marzen/

Dodatkowo polecamy artykuł Koncert teatralny – muzyczne kontrasty” – drugi poradnik dla nauczycieli, obejmujący lekcje i zajęcia teatralne dla dzieci, a w który to szczegółowo omawia Koncerty Teatralne i Kontrasty Muzyczne.

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

2 + 7 =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved