Wykluczenie Muzyczne – część 1

Czy polska edukacja walczy z wykluczeniem muzycznym?

Definicja, że muzyka jest doskonałym narzędziem stymulującym wszechstronny rozwój człowieka jest nam znana. Należałoby dodać, że proces taki zaczyna się już od okresu płodowego aż do dnia, kiedy przyjdzie nam pożegnać się z tym światem.

Wiemy, że muzyka oprócz pobudzania różnych inteligencji łączy obie półkule i wprowadza stan równowagi, uwalnia od stresu, ułatwia koncentrację, rozwija umysł i pamięć i co najważniejsze otwiera podświadomość.

Ale czy wszystkie muzyczne dzieła mają zbawienny wpływ na rozwój naszego mózgu i czy takie gatunki jak ostry rock czy heavy-metal, wytwór naszych czasów, nie stanowią zagrożenia dla psychiki człowieka?

Człowiek zazwyczaj słucha tego co lubi lub chodzi na wybrane przez siebie koncerty. Podświadomie sięga po takie dzieła, które mu i jego psychice służą najbardziej. Ale żeby móc dokonać selekcji tego czego chcemy słuchać, musimy znać dorobek muzyczny różnych epok i kompozytorów.

Słuchania muzyki poważnej powinno uczyć się dzieci od najmłodszych lat po to, żeby mogły w przyszłości dokonać wyboru wśród najcenniejszych dzieł i rozbudzić w sobie zamiłowania do takiej percepcji. Jeśli najmłodsze pokolenie nie ma pojęcia o muzyce poważnej, bo w szkole tego nie uczą a w domu nie ma czasu, nie chodzi na koncerty do filharmonii, to takie dzieci wyrastają na analfabetów muzycznych. Nie znając innej alternatywy niż wszechobecny jazgot towarzyszący nam na każdym kroku (źle nastrojone radio, telewizja, galerie handlowe, Macdonaldy itd.) stają się automatycznie muzycznie wykluczone. Bo skąd mają wiedzieć, że na przykład, obok w filharmonii, na poranku symfonicznym inne dzieci, o które zadbano żeby nie były pokoleniem głuchych, zachwycają się „Porami Roku” Vivaldiego.

I jeszcze jedno. Muzyki możemy słuchać kiedy sami ją odtwarzamy grając na instrumencie lub kiedy wykonują ją inni. Jest to zupełnie różna percepcja. Osoba grająca na instrumencie musi umieć wykorzystać wiele umiejętności na raz. Widzieć zapisane nuty i przełożyć je na szczególną aktywność ruchową rozłożoną w czasie. Ma zaangażowane obie ręce i nogi (np. pedały w fortepianie), w przypadku instrumentów dętych – usta i płuca. Aby wyrazić swoje emocje wykonawca taki wykorzystuje rytm i intonację, transponuje do innych tonacji, improwizuje, czasem śpiewa akompaniując sobie i uczy się na pamięć wielogodzinnych repertuarów. Dlatego w przypadku tej grupy zawodowej artystów możemy mówić o największym oddziaływaniu muzyki na mózg.

Ale czy tak samo działa na nas muzyka instrumentalna jak wokalna, lub wokalno – instrumentalna? Jak istotny wpływ na naszą psychikę ma to, że słuchamy utworu wykonanego przez instrument solowy a innym razem słuchamy orkiestry symfonicznej, kwartetów, kwintetów. Każdy instrument ma inną skalę dźwiękową i barwę co wprowadza słuchacza w różne stany emocjonalne.

Nie bez znaczenia jest to, czy słuchamy tzw. muzyki „na żywo”, czy odbieramy ją z różnego rodzaju nośników i mediów. Inaczej działa na odbiorcę utwór wykonywany na organach elektronicznych (keyboardzie) a inaczej na tradycyjnym fortepianie, inaczej odbieramy grę na gitarze elektrycznej a inaczej na klasycznej itd.

Istotne jest dla odbiorcy czy gra lub śpiewa dla niego profesjonalista większej lub mniejszej rangi czy amator.
Tysiące sytuacji, tysiące różnych odbiorów powoduje, że nasz mózg jest bombardowany różnymi doznaniami: dobroczynnymi i takimi, które wywołują niepokój, przed którymi sami często uciekamy w obronie przed szkodliwym działaniem przekazywanych nam dźwięków. Bo muzyka może wprawić odbiorcę w dobry nastrój a nawet w euforię, spotęgować tak nasze emocje, że ją czujemy, wywołać refleksje i twórczo inspirować. Pogrzebowa muzyka wywołuje smutek i tęsknotę. Ale są rodzaje muzyki, które wywołują przygnębienie, działają tak destrukcyjne, że ogrania nas strach, przerażenie a serce wali jak młotem.

Świadomego słuchania ze zrozumieniem trzeba uczyć się od najmłodszych lat. W szkołach muzycznych są lekcje słuchania muzyki i podręczniki o tej samej nazwie. Szkoda, że takimi lekcjami objęty jest tylko bardzo mały procent dzieci a większość, skazana na szkoły ogólnokształcące, żyje w muzycznej izolacji nie mając szans na większy rozwój intelektualny poprzez naukę gry na instrumentach (na początku na klawiszowych, gdyż mają gotowy dźwięk), odtwarzanie, tworzenie i percepcję muzyki.

W następnych rozdziałach postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania i poruszone kwestie.

Następny artykuł: Wykluczenie Muzyczne – część 2

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

eighteen + eighteen =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved