Wykluczenie Muzyczne – część 4

Średniowiecze

Średniowiecze, to bardzo długi okres w historii Europy trwający około 11 wieków. W tym samym czasie na różnych kontynentach równolegle rozwijały się inne kręgi cywilizacyjne.

Sam termin narodził się dopiero z nastaniem w Europie epoki renesansu i trwa aż do dziś. Był to okres uważany przez wielu filozofów i humanistów za czas niszczenia kultury antycznej, chociaż zagłebiając się w osiągnięcia naukowe, kulturalne, literackie i muzyczne nie można potwierdzić tej tezy, nawet jeśli bierzem pod uwagę czasy mroków średniowiecza, zwanych wiekami ciemnymi. Bo potem następujące po sobie – brzask, dojrzałe i późne średniowiecze stworzyło ciekawą i uniwersalną kulturę, opartą na kulturze starożytnych Rzymian, Germanów, Celtów, Słowian, Arabów, a silne wpływy chrześcijańskie wprowadziły do tej epoki łacinę jako język międzynarodowy. Językiem tym, tzw. „mową uczoną”, posługiwały się elity duchowe i wykształcone środowiska świeckie. Dla pozostałych Europejczyków była „mowa ludowa”, z której powstały potem języki narodowe.

Nad szkolnictwem pieczę sprawował Kościół, dzięki czemu było jednolite. Muzyka była zaliczana do wykładanych sztuk wyzwolonych wyższego stopnia. Równolegle obok kształcenia przyklasztornego rozwijało na dworach monarszych szkolnictwo świeckie, z otwartym dla każdego programem nauczania, z którego wyrosły potem uniwersytety z rozszerzonym programem nauczania o świeckie dziedziny. Do dziś zachowały się przebogate księgi pisane na pergaminie przez uczonych o treściach zarówno religijnych jak i świeckich. W treściach większości dzieł nawiązywano jednak do podporządkowania się celom pozaziemskim. Stąd chrześcijański charakter całej filozofii średniowiecznej. Sprawy bytowe, cielesne stanowiły małą wartość, nad którą przekładano mistyczne sprawy duchowe na podobieństwo boskie. Ale obok oficjalnego, chrześcijańskiego nurtu literatury istniała także poezja rozrywkowo-prześmiewcza jak „Powieść o Róży” czy cykl „Powieści o Lisie”.

Hierarchiczny porządek i podział społeczeństwa na stany (duchowieństwo, rycerstwo, mieszczaństwo, chłopstwo), różniące się względem praw stworzyło system feudalny oparty na poddaństwie. Solą ziemi tamtych czasów było chłopstwo. Epoka średniowieczna nastawiona była głównie na rolnictwo, które potem dało początek rzemiosłu.

Jak wyglądała muzyka średniowieczna i jak wpisywała się w rzeczywistość kulturową tamtego okresu? Postaram się przedstawić temat ten w wielkim skrócie.

Najważniejszym gatunkiem średniowiecza były śpiewy, związane z panującą religią, chrześcijaństwem, które z czasem przybrały nazwę chorału gregoriańskiego jako zbioru pieśni łacińskich. Chorał wywodził się z wokalnej muzyki żydowskiej, którą cechowałą jednogłosowość oraz duża ilość melizmatów, podobnie jak i całe Chrześcijaństwo, które wywodziło się z liturgii i religii żydowskiej. We wczesnym średniowieczu wraz z przyjęciem Chrześcijaństwa dominowała muzyka religijna z tekstami pieśni w języku łacińskim, które pielęgnowano w zakonach i klasztorach.

Ale z czasem powstawały też pieśni z tekstami w językach narodowych. Przykładem niech będzie polska, jednogłosowa, ametryczna (śpiewana poza taktem) pieśń „Bogurodzica” – melizmatyczna pieśń religijna, czy inna, jednogłosowa pieśń „Raduj się matko Polsko”, która była hymnem królewskim.

W miarę upływu lat coraz bardziej zaczynał zarysowywać się podział na muzykę religijną, wykonywaną podczas liturgii, do której należały msze (z nigdy nie zmieniającymi się częściami stałymi jak Kyrie, Gloria, Sanctus, Benedictus, Angus Dei), psalmy hymny, sekwencje i omówiony powyżej chorał oraz na muzykę świecką, ukazującą twórczość: ludową, dworską, wojskową, myśliwską, miejską, a także instrumentalną i wielogłosową. Jest to jeden z dowodów wbrew głoszonym tezom, że w średniowieczu muzyka brzmiała tylko jak modlitwa i służyła ciągłemu wpadaniu w stan umartwiania się.

W okresie Ars nova, przeciwnym do Ars antiqua na pierwszy plan wysunęła się twórczość świecka. Chociaż dalej kultywowano formę motetu, to przybrał on nową formę izorytmiczną. Podobnie części mszy zaczęto opracowywać polifonicznie. Był to okreś kiedy wielu ludzi nie potrafiło jeszcze czytać i pisać i nie znano zapisu nutowego, więc pieśni przekazywano sobie ustnie, z których niektóre przetrwały do dziś. 

Dzięki pieśniom i muzyce granej na lutni lub flecie przez trubadurów, truwerów, minnesingerów, jonglerów (minstrelów), szpilmanów często wywodzących się ze stanu rycerskiego, ludzie mogli bawić się, tańczyć, ucztować i śmiać. Wędrowni poeci przemieszczali się od zamku do zamku wykonując miłosne pieśni, których sami byli najczęściej autorami. Zdarzały się też utwory poruszające tematy polityczne, a nawet pieśni żałobne.

O ludowej muzyce średniowiecznej wiemy niewiele. Prawdopodobnie towarzyszyła ona uroczystościom takim jak wesela, pogrzeby, chrzty, a także zwyczajom związanym z Nocą Świętojańską. Średniowieczna muzyka dworska to głównie muzyka instrumentalna, taneczna, która uświetniała wiele dworskich uroczystości.

Muzyka miejska była twórczością żaków i wagantów, którzy byli równocześnie muzykami, poetami oraz kuglarzami. Podobnie jak trubadurzy wędrowali oni z miasta do miasta i brali udział w przedstawieniach będących rozrywką dla mieszkańców. W muzyce miast ważną rolę odgrywały też hejnały. Do dziś przetrwał krakowski Hejnał Mariacki jako pamiątka tamtych czasów.

We Francji w tym okresie powstawały nowe radosne formy muzyczne takie jak: ballada, której treść mówiła o uwielbieniu kobiety, ronddeau czy vireelai. Muzyka instrumentalna zaczęła rozwijać się z akompaniamentu do śpiewanych pieśni i piosenek. Natomiast pierwsze samodzielne utwory organowe powstały dopiero na początku XIV wieku. Najważniejszą formą występującą na gruncie muzyki wielogłosowej był madrygał – wielogłosowy utwór o charakterze miłosnym, sielankowym, niekiedy nawet satyrycznym.

Jak muzyka w tamtych latach wpływała na człowieka. Myślę, że podobnie jak na nas, współcześnie żyjących, bo w sumie psychika człowieka tak bardzo nie zmienia się na przestrzeni dziejów. Skoro nas muzyka chorałowa wycisza i uspakaja, to zapewne mieszkańców dalekiego średniowiecza też wyciszała i uspakajała, mając zbawienny wpływ na ich stres i pozytywne myślenie. Skoro wesołe piosenki trubadurów słuchane współcześnie niosą nam w darze ładunek radości i zachęcają do uśmiechania się, tak samo oddziaływały na naszych prapar… ojców i matki. 

Elementy muzyki średniowiecznej w dzisiejszej rzeczywistości odnaleźć możemy w muzyce zwanej New Age. Przykładem takiej muzyki może być „Enigma” Michaela Crétu, hiszpańskiego muzyka, inspirującego się muzyka chorałową (np. utwór”Sadeness”).

Muzyką średniowiecza inspiruje się też zespół „Era” Erica Leviego, kontynuujący twórczość zapomnianej już dziś „Enigmy” (słynny utwór „Ameno” promowany przez stacje radiowe i telewizyjne, odniósł ogromny sukces komercyjny). Kolejny zespół „Gregorian” Franka Petersona bezpośrednio nawiązuje do tradycji chorału gregoriańskiego. Dlatego niektórzy muzycy, zmęczeni natłokiem elektronicznych dźwiekohałasów, sięgają do jakże subtelnej muzyki chorału gregoriańskiego, leczącej stres i przekazującej pozytywne wibracje.

Współczesny człowiek poszukuje w średniowiecznym świecie chorałów gregoriańskich przede wszystkim spokoju. Ta muzyka pozwala skupić się na sobie, jest ponadczasowa, jak wszechświat. Wiele utworów muzyki pop, czy rock, nawiązuje do muzyki świeckiej tworzonej w średniowieczu. Nie dostrzegamy tego, ale ucho muzyka wychwyci te subtelności i wie, że przy takiej muzyce można odpocząć zatracając się w myślach. Dlatego coraz częściej wracamy do tamtych, niedoścignionych wzorów.

Następny artykuł: Wykluczenie Muzyczne – część 5

Poprzedni artykuł: Wykluczenie Muzyczne – część 3

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

11 − 1 =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved