Zerówki Muzyczne – przemyślenia

Fragment wypowiedzi Lidii Bajkowskiej podczas Konferencji CENA i MKiDN „Nowoczesna szkoła artystyczna”

CENSA logo27-28 września 2012r. w Warszawie odbyła się Konferencja „Nowoczesna szkoła artystyczna”, która została zorganizowana przez CENSA (Centrum Edukacji Nauczycieli Szkolnictwa Artystycznego).

Jednym z zaproszonych prelegentów była Lidia Bajkowska, która zaprezentowała swoją Metodę edukacji muzycznej dzieci oraz ponad 30-letni dorobek dydaktyczno-pedagogiczno-twórczy.

Poniżej pierwszy fragment jej wypowiedzi na temat Zerówek Muzycznych:

Dzieci są dziedzictwem narodowym i największym dobrem naszej ojczyzny. Decydując się na wykonywanie zawodu nauczyciela, czy to w szkole muzycznej czy w jakiejkolwiek innej, bierzemy na siebie odpowiedzialność, za wychowanie i wiedzę przyszłych pokoleń. Ciążyć powinna na nas świadomość, że okres dzieciństwa to czas  optymalnej wrażliwości i przyswajania najwyższych wartości. Z drugiej strony patrząc, nic nie motywuje ucznia do nauki tak, jak pochwały, nagrody i dobre oceny.

Stawianie negatywnych ocen dzieciom, powoduje zniechęcenie do dalszej nauki, a często prowadzić może nawet do  trwałych urazów w psychice. Dobrym rozwiązaniem w szkolnictwie ogólnokształcącym jest wprowadzenie w nauczaniu początkowym ocen opisowych, których jak wiemy nie ma w szkolnictwie artystycznym. Dzieci uczą się gry na instrumentach na stopień a nie dla samej radości muzykowania.

Również niezdany egzamin wstępny do państwowej szkoły muzycznej I stopnia, jest właśnie taką złą oceną wystawioną dziecku i to wystawioną często niesprawiedliwie. Małe dzieci, z rodzin spoza środowiska muzycznego. najczęściej nie są przygotowane do „spotkania” z muzyką, Logiczne jest zatem moje przekonanie, że powinno się najpierw dziecko nauczyć, przygotować, a dopiero potem egzaminować. Sposób rekrutacji maluchów, jaki prowadzi się dziś, budzi wiele wątpliwości nie tylko wśród rodziców dzieci, ale także wśród wielu pedagogów. Uzasadnia to fakt, że do szkół artystycznych powinny trafiać dzieci najzdolniejsze, a tak nie jest.

Żeby zaoszczędzić dzieciom stresu związanego z egzaminem wstępnym, który często nie jest sprawiedliwym sprawdzianem  uzdolnień  małych kandydatów, założyłam w 1979 -1980 pierwsze w Polsce zerówki muzyczne (jedną przy warszawskiej Akademii Muzycznej, jako praktykę w czasie trwania studiów doktoranckich, a drugą w PSM I st. im Grażyny Bacewicz), gdzie  podczas rocznej obserwacji  w czasie zabawy wyłanialiśmy prawdziwe talenty: muzyczne, baletowe jak również plastyczne i aktorskie, a innych przynajmniej uwrażliwialiśmy muzycznie i wskazywaliśmy  im kierunki, w których powinni  kształcić się dalej. Było to mniej bolesne niż usuwanie ucznia  ze szkoły po roku, czy dwóch latach nauki drogą „selekcji”, kiedy okazało się, że dziecko sobie „nie radzi  z programem”.

Wyrządzamy wielką krzywdę dzieciom, które  już zdążyły pokochać  swoją pierwszą panią,  pierwszą w swoim  życiu klasę i kolegów, a muszą to stracić, chociaż się starały. Pozostają u nich  urazy psychiczne  do końca życia.

Za idę krzewienie zerówek muzycznych w Polsce otrzymałam w 1992 roku nagrodę Ministra Kultury i Sztuki.

Dziś w większości szkół artystycznych dla dzieci, które odpadły w trakcie rekrutacji tworzy się rozmaite fundacje, gdzie nauka jest droga, a nadzieje  złudne, bo ilość miejsc w każdej szkole muzycznej ogranicza się do minimum.
Czyli cały proces został odwrócony. Czy nie uczciwiej  będzie  wrócić do pomysłu zerówek muzycznych, niech nazywają się one nawet  fundacjami, byle tylko  przygotowały dzieci i wyłoniły drogą selekcji naturalnej  prawdziwe talenty, a i tak koszt dla rodziców będzie w sumie mniejszy bo do  szkoły trafią  tylko  ci, którzy mają  zagwarantowane jej ukończenie.

Lidia Bajkowska

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

six + nineteen =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved