Wszystkich Świętych

Żal, że się za mało kochało
Że się myślało o sobie
Że się już nie zdążyło
Że było za późno

Ks. Jan Twardowski „Żal” [fragm.]

Wszystkich Świętych

Ks. Twardowski dużo pisał o śmierci i przemijaniu….

”Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to, co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie, że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego … [
fragm.]

Temat śmierci pojawia się u w literaturze światowej, w muzyce, malarstwie i rzeźbie.

Wielcy twórcy pisali, komponowali i malowali swe dzieła, często doświadczeni osobistym dramatem, jak Jan Kochanowski albo z potrzeby chwili. Któż nie zna wzruszających Trenów Mistrza z Czarnolasu:

Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim!
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała,
Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała.
Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować
Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować,
To tego, to owego wdzięcznie obłapiając
I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając.
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rozśmiać się nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje.

Dzieci płaczą nad duszyczką Marysi, której nikt na grobie nie zapalił świeczki a opowiadanie Ewy Szelburg Zarębiny „Jak wszyscy święci gwiazdy w Zaduszki zapalali” każą sobie czytać dziesiątki razy.

A tak pisał o tych szczególnych świętach Władysław Broniewski w swoim wierszu „Zaduszki”:

W dniu Zaduszek,
W czas jesieni,
Odwiedzamy bliskich groby,
Zapalamy zasmuceni
Małe lampki – znak żałoby.
Światła cmentarz rozjaśniły,
Że aż łuna bije w dali,
Lecz i takie są mogiły,
Gdzie nikt lampki nie zapali…

Śmierć każdego z nas dotyka tak samo i każdy bez wyjątku musi kiedyś odejść. To jest chyba jedyna sprawiedliwość na świecie. U każdego, czy to wielkiego twórcy czy skromnego przeciętnego człowieka,  dotknięcie śmierci  budzi rozpacz, żal, ból, cierpienie i tęsknotę.

Temat śmierci jest bardzo delikatnym elementem znajdującym zastosowanie w literaturze, poezji czy muzyce.

Wielki Fryderyk Chopin napisał 28 listopada 1837 roku „Marsz Żałobny”. Jest to arcydzieło, które powstało  w przededniu rocznicy wybuchu powstania listopadowego. Smutek spowodowany narodową klęską, ból po stracie najmłodszej siostry, żal za ojczyzną, do której jak się okazało nie powrócił już nigdy, słychać w tym utworze bardzo wyraźnie.

https://www.youtube.com/watch?v=QMo2c40oZVY

Geniusz wszechczasów Wolfgang Amadeusz Mozart  pokazał w swoim ponadczasowym dziele w „Requiem” (część Lacrimosa) całą mistykę atmosfery śmierci i przemijania.

https://www.youtube.com/watch?v=0CDEWPMFC4c&feature=BFa&list=PL84CC71BF3AF99563

Taka  muzyka inspiruje do refleksji i zastanowienia się nad sensem życia. 

1 listopada odwiedzamy groby najbliższych, znajomych i przyjaciół, odwiedzamy groby znanych ludzi, królów i prezydentów, wielkich artystów i  bohaterów narodowych. Niektóre są zadbane a inne zapomniane. Warto zabrać na cmentarze małe świeczki, to groszowy wydatek w sakli roku i pochylić się nad opuszczoną mogiłą. Czasem można spotkać mogiłkę malutkiego dziecka, którego nikt już nie odwiedzi, bo może wszyscy bliscy tego dziecka umarli, może wyjechali a może o nim zapomnieli, jak o tej Marysi z opowiadania Ewy Szelburg Zarembiny.

Dziś tłumy ludzi odwiedzały mogiły Żołnierzy Wyklętych, ludzie zapalali znicze, odmawiali  „Wieczne odpoczywanie…” Obok łączki na warszawskich Powązkach, gdzie rozpoczęto prace ekshumacyjne, powstała druga  świetlista łąka pełna lampek, wieńców i kwiatów.  

Przypomniały mi się słowa piosenki Jacka Kaczmarskiego ..”Jeszcze rosną drzewa, które to widziały, jeszcze ziemia pamięta kształt buta, smak krwi…” …Jest tylko jedna taka świata strona, gdzie coś, co nie istnieje – wciąż o pomstę woła, gdzie już śmiechem nawet mogiła nie czczona..”

I pomyślałam sobie, że chyba, nikt mądry w Polsce Dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego nie zamieni na okultystyczny Halloween. Obchody ku czci celtyckiego boga śmierci, dla wielu mogą być atrakcyjne o czym świadczyć może nawet ilość kupowanych w ostatnich dniach dyń, gadżetów, masek diabłów, upiorów, wymyślnych strojów duchów i replik ciał w stanach różnego rozkładu.

1 listopada to radosne święto zbawionych a nie potępionych. Lucyferowe bale, które z tej okazji zawitały nawet do przedszkoli nie można zamienić na wielowiekowe tradycje szacunku dla zmarłych, w których wychowywały się pokolenia od tysiącleci. Dzieci nie powinno się oswajać z demonami i kazać im identyfikować się ze złem. Nie można dopuścić, żeby młode pokolenie wyrastało w przekonaniu, że Halloween jest właściwym sposobem na spędzenie Dnia Wszystkich Świętych.

W komunie, nazwę Dzień Wszystkich Świętych zamieniono na Dzień Zmarłych albo Święto Zmarłych. Robiono wszystko, by święto to, nabrało zupełnie nowego  znaczenia i było obchodzone po neopogańsku. Nie z radością, po chrześcijańsku, gdzie wierni mają nadzieje na życie wieczne tylko z mroczną, ateistyczną  nostalgia pozbawioną jakiejkolwiek  nadziei na pośmiertne spotkania. Takie przeżywanie utrwaliło się w świadomości do dziś wielu wiernym, którzy powinni pamiętać, że  dzień 1 listopada, to  czas wezwania także ich do świętości w drodze ku wieczności.

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

17 − ten =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved