Niccolo Paganini

Niccolo Paganini dokonał największej rewolucji w muzyce romantycznej. Wspiął się na najwyższy stopień ideału, „którego istnienia nikt nawet nie przeczuwał…

 

Gdy cudowne koncerty skrzypka Paganiniego wprawiały w stan ekstazy całą Europę, artysta był już bardzo chory. Cierpiał na zapalenie szpiku kostnego, usunięto mu wszystkie zęby dolnej szczęki, nosił okulary z niebieskim szkłem chroniące oczy przed światłem. Uporczywy kaszel uniemożliwiał sen i odpoczynek. Podawano mu opium i związki rtęci. Cierpienia wykrzywiły jego twarz i sylwetkę, przez co miał jeszcze bardziej sataniczny wygląd. Podobno jego brzydota na scenie przemieniała się w piękno, a wirtuozeria osiągnęła apogeum, kiedy zrywał struny i potrafił dokończyć utwór tylko na jednej strunie G. Kroniki podają, że Paganini lubił się śmiać, mówił szybko, niemalże bez przerwy.

Paganini nie zasłynął koncertami we własnym kraju, Włoszech. W roku 1828 wyjechał na podbój Europy. Podbił imperium większe niż Napoleona. Od Paryża do Włoch, od Rzymu po Londyn. Fama o jego geniuszu doprowadzała do prawdziwych psychoz zbiorowych.

Niccolo PaganiniW rękach Paganiniego skrzypce stawały się orkiestrą. Odkrył brzmienie, o którym innym się nie śniło. W maju 1829 r. przybył do Warszawy, gdzie zmierzył się z polskim skrzypkiem Karolem Lipińskim. Zachwycał się grą Chopina. Mógł być człowiekiem bardzo bogatym. Dochód z koncertów w Paryskiej Operze wynosił 19 tys. franków. Ale Paganini nie dbał o pieniądze, nie zamykał drzwi, gubił sakiewki. Ogromne dochody przeznaczał na cele dobroczynne. 20 tys. franków przekazał zadłużonemu kompozytorowi, Hektorowi Berliozowi. Nigdy nie był skąpcem, jak podają nierzetelne źródła, według których nie mając do nikogo zaufania, potrafił nawet przed koncertem siedzieć przy kasie tak długo, aż nie sprzedał ostatniego biletu… Jedni słuchali Paganiniego z nabożeństwem, drudzy z nienawiścią i zawiścią. Na początku kariery dla zabawy odwoływano jego koncerty, zrywano plakaty, podcinano struny w skrzypcach, chowano buty przeznaczone na scenę.

W burzliwym życiu Paganiniego były również piękne kobiety. Kochankami mistrza zostały siostry Bonapartego, księżna Maria Eliza Bacciochi i Maria Paulina Borghese, a dla kontrastu Angiolina Cavanna – córka prostego krawca. W Rzymie uwiódł piękną i młodą córkę notariusza, w Ferrarze słynną śpiewaczkę Pallerini, w Neapolu Karolinę Banchieri. Na cztery lata związał się ze śpiewaczką Antonią Bianchi, która w 1825 r. urodziła mu syna Achillina. Primadonna za dwa tysiące franków sprzedała ojcu prawo do wyłącznej opieki nad ukochanym dzieckiem. Paganini nie opuścił syna ani na chwilę, zabierał go w zagraniczne trasy koncertowe, zapewnił byt i wykształcenie. Prosił tylko, aby nie dotykał skrzypiec, które są darem i przekleństwem zarazem. Nie pozwolił synowi iść swoją drogą, zbyt go kochał.

Zmarł 27 maja 1840 roku w objęciach swojego Achillino.

Niccolo Paganini dokonał największej rewolucji w muzyce romantycznej. Wspiął się na najwyższy stopień ideału, „którego istnienia nikt nawet nie przeczuwał, którego być może nie dopracowałyby się w normalnych warunkach całe generacje przez następne stulecia…”. Czyżby despotyczny ojciec Paganiniego był narzędziem w rękach Boga?

Lidia Bajkowska

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

15 − ten =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved