Wyklęty za talent – Paganini

Cudowne koncerty Niccolo Paganiniego wprawiały w stan ekstazy całą Europę…

 

Pozostaje mi tylko jedna nadzieja… – pisał umierający Niccolo Paganini. Mianowicie, że po mojej śmierci zła sława wygaśnie i ci, co tak okrutnie krytykowali mnie za sukcesy, pozwolą moim prochom spoczywać w spokoju.

Nie pozwolili… Ówczesny Kościół nie zgodził się na pochówek Paganiniego w poświęconej ziemi, uważając go za heretyka powiązanego z siłami nieczystymi. Zabalsamowane ciało ubrane we frak, dopiero po 56 latach spoczęło w ojczystej ziemi za przyczyną nieludzkich starań syna artysty, markiza Achillo Paganiniego. 200 tysięcy lirów było ceną za pogrzeb i pojednanie się z Kościołem.

Był schyłek XVIII w. W Genui, obok „Albergo dei poveri” – schroniska dla ubogich – bawiła się gromadka obdartych dzieci. Najlepszą zabawą było dla nich puszczanie papierowych okręcików w kałużach i bójki uliczne. Rej wodził Niccolo Paganini, który bardziej przypominał małpkę niż dziecko.

Niccolo PaganiniUrodził się w nocy 27 października 1782 r. w rodzinie Antoniego Paganiniego, kupca genueńskiego i hazardzisty. Despotyczny ojciec, marząc o wielkich zyskach, powtarzał: „Zrobię z ciebie znakomitość, ty przeklęta małpo!”. Zamykał syna ze skrzypcami w komórce, głodził i katował, zmuszając do kilkunastogodzinnych ćwiczeń. Gdyby nie matka, Niccolo nie przeżyłby takich tortur. Pewnej nocy wydawało się, że matka umiera. Mówiła w gorączce, że przyszedł do niej anioł i powiedział, że jej syn będzie pierwszym skrzypkiem świata. Niccolo modlił się żarliwie i matka wyzdrowiała.

Nauczyciele Paganiniego uczyli go tylko kompozycji, gdyż grą przewyższał wszystkich mistrzów. Skrzypce najlepszych marek świata: Amatiego, Guarneriego, Stradivariusa „spadały mu z nieba”, a publiczny debiut dziewięcioletniego skrzypka dał początek jego zawrotnej karierze wirtuozowskiej. Wtedy już zaczęły krążyć legendy o rzekomych konszachtach chłopca z diabłem. Analiza listów i dokumentów rzuca nowe światło na życie Paganiniego. Cechy przypisywane diabelskim sztuczkom są efektem nadludzkiej pracy. Przez całe życie ćwiczył po 8, a czasem po 12 godzin dziennie.

Krążące na swój temat legendy Paganini, jako człowiek z niebywałym poczuciem humoru, sam niejednokrotnie podsycał wymyślonymi historiami np. o pobycie i śmierci w więzieniu, do którego trafił za zabicie ukochanej. Wskutek takich opowieści sale, w których miał występować były przepełnione po brzegi. Wielcy muzycy: Liszt, Meyerbeer, Verdi, Rossini pisali, że „był jedną z tych niebiańskich istot, które oślepiają blaskiem i doskonałością, a z jego skrzypiec płyną boskie dźwięki”.

Gdy jego cudowne koncerty wprawiały w stan ekstazy całą Europę, Paganini był już…

Druga część artykułu o Niccolo Paganinim.

Leave a Comment

*Required fields Please validate the required fields

*

*

9 − eight =

 
© 2010 - 2017 Lidia Bajkowska - Wszystie prawa zastrzeżone / All Rights Reserved